Po blisko 12 latach Artur Szulwach mówi „dość” i składa rezygnację z członkostwa w Stowarzyszeniu Inicjatywa dla Gostynina. Nie rezygnuje jednak z mandatu radnego. Wręcz przeciwnie – zapowiada jednak, że nadal będzie działał.
Czy za Szulwachem pójdą kolejni?
To może być jedna z ważniejszych informacji dla lokalnej sceny politycznej w Gostyninie. Artur Szulwach poinformował o rezygnacji z członkostwa w Stowarzyszeniu Inicjatywa dla Gostynina. Po niemal dwunastu latach kończy współpracę z organizacją, z którą związany był od początku swojej działalności społecznej. Szulwach nie ukrywa, że jest to dla niego zamknięcie ważnego etapu. „Po blisko 12 latach zamykam ważny rozdział. Złożyłem rezygnację z członkostwa w Stowarzyszeniu Inicjatywa dla Gostynina” – poinformował. Podziękował przy tym Agnieszce Korajczyk-Szyperskiej oraz Andrzejowi Robackiemu, którzy w 2014 roku mieli zachęcić go do rozpoczęcia działalności społecznej. Jednocześnie radny nie zamierza publicznie ujawniać wszystkich powodów swojej decyzji. „Nie każda decyzja wymaga publicznego tłumaczenia. Czasem trzeba po prostu wiedzieć, kiedy postawić kropkę i pójść własną drogą” – napisał.
I właśnie to zdanie daje do myślenia. Szulwach nie wycofuje się z życia publicznego. Nie składa mandatu. Nie zamierza przestać działać na rzecz mieszkańców. Zmienia natomiast jedno – nie chce już być częścią organizacji, która może ograniczać jego sposób działania. Nie trzeba jednak być politycznym analitykiem, aby zauważyć, że jego odejście może oznaczać początek poważniejszych pytań o funkcjonowanie IDG.
CZY TO BĘDZIE PIERWSZA REZYGNACJA?
W Gostyninie już pojawiają się pytania:
Czy Artur Szulwach będzie jedynym, który odejdzie?
Czy za jego decyzją pójdą kolejne osoby?
Na razie nie ma podstaw, aby przesądzać, że dojdzie do następnych rezygnacji. Jednak każda organizacja polityczna powinna poważnie traktować sytuację, w której wieloletni członek decyduje się odejść, jednocześnie deklarując, że nadal chce działać – tylko już na własny rachunek. To może być zwykła zmiana osobistej drogi. Ale może być też sygnałem głębszego problemu.
IDG, POLITYKA I CORAZ WIĘCEJ KONFLIKTÓW
W ostatnich miesiącach coraz częściej uwagę mieszkańców przyciągają działania związane z Romanem Augustyniakiem, prezesem Inicjatywy dla Gostynina. Jednym z tematów są kierowane do różnych instytucji zapytania dotyczące robót brukarskich wykonywanych przez Dariusza Szymańskiego na terenie Gostynina. Samo zadawanie pytań urzędom nie jest niczym nagannym. Wręcz przeciwnie – kontrola działalności władz i sprawdzanie informacji może być elementem aktywności społecznej. Problem pojawia się wtedy, gdy sprawy publiczne zaczynają mieszać się z konfliktami personalnymi.
W lokalnym środowisku pojawiają się bowiem opinie, że część tej aktywności może mieć charakter osobistej rozgrywki. To poważny zarzut i bez przedstawienia dokumentów nie można przedstawiać go jako faktu. Ale warto zadać pytanie: Czy lokalna polityka powinna być miejscem rozliczania prywatnych konfliktów?
„STEROWANIE Z TYLNEGO SIEDZENIA”?
Jeszcze mocniejsze są pojawiające się w przestrzeni lokalnej sugestie dotyczące sposobu inicjowania części działań.
Krytycy Romana Augustyniaka twierdzą, że niektóre zapytania dotyczące Dariusza Szymańskiego nie są wyłącznie efektem zainteresowania sprawami publicznymi, lecz mają być elementem osobistego konfliktu. Pojawiają się również zarzuty, że osoby mające inspirować takie działania nie zawsze występują pod nimi bezpośrednio, lecz wykorzystują do tego inne osoby. To są jednak zarzuty i opinie, które wymagają potwierdzenia.
Jeżeli jednak takie działania rzeczywiście mają miejsce, pojawia się pytanie o ich polityczny sens i wpływ na wizerunek IDG.
Bo trudno budować zaufanie społeczne, jeżeli mieszkańcy zaczynają odnosić wrażenie, że działalność społeczna staje się narzędziem prywatnych rozgrywek.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.